Muzycznego szoku 3 akty.

Zawsze myślałem, że Vanessa Paradis (ta Joe Le Taxi – 30latkowie pewnie pamiętają) śpiewała także Moi Lolita.

Szok 1:
Vanessa Paradis nie śpiewa Joe Le Taxi. Zacząłem więc szperać, kto wykonywał Moi Lolita. Oczywiście śpiewała to Alizee. Kojarzyłem ją jako małą czarną dziewuszkę, coś pomiędzy francuską dziewczynką, a chomikiem z wypchanymi pufami. Wrzuciłem więc frazę Moi Lolita na YouTube, puściłem klip i tu nastąpił…
Szok 2:
Eeeeeeee, no, tego… Wyrosła… Trochę jakby…
Nie da się ukryć, Alizee nie jest taka jak ją pamiętam. Albo coś mi się bardzo pomieszało, albo dziewczę… rozrosło się w kilku pożądanych kierunkach… Szczególnie tu, o tu też, i te dwa też całkiem ładnie i za przeproszeniem… Apetycznie… (nie to, że ślinotok mam! oczywiście ja tak całkiem tylko z pozycji obserwatora!).
Gdy już myślałem, że gorzej nie będzie, podzieliłem się odkryciem z Najwspanialszą-Z-Żon. Ta jedynie stwierdziła:
Szok 3:
– o, a Vanessa to jest właśnie żona Deepa…
No ja bardzo przepraszam, ale z tego co pamiętam, to Vanessa miała szparę jak drzwi z czterdziestoletniej stodoły! Znaczy się w zębach szparę…
Są więc dwa wyjścia: albo Deep zafundował żonie w prezencie zabieg dentystyczny, albo znalazł jakieś praktyczne zastosowanie tego przestrzału pomiędzy jedynkami. Może np zaczepia sobie o nią hak kapitana Sparrowa?
Cholera… Z moją orientacją w celebrytach, to chyba kiepski ze mnie plotkarz…
(przy okazji – z tego co się orientuję, to pod linkiem z Alizee macie od razu moją playlistę z 80`s. Miłego słuchania!)
Share