Królowie Lwowie

Dotarło do mnie w końcu, po co Samcu Alfa garaż.

To takie miejsce, które jest jego terenem. Jego terytorium. Wylegają te samce alfa przed drzwi garażowe i niczym lwy liżące sobie niespiesznie jaja, wycierają szmatką przez pół dnia ulubiony zestaw kluczy.
Tak, to teren samca. Zapach smaru, kurzu, słoiki pełne śrub, które na pewno się kiedyś przydadzą i skitrany za oponami czteropak Harnasia.

Tylko serce pęka, gdy na terenie Samca Alfa pojawi się czasami jego Wybranka i w ten chaotyczny porządek samczego świata wprowadzić usiłuje jakieś obesrane przez gołębie doniczki, korytka na sadzonki, czy inne białe kamyczki do sypania z wierzchu. O których oczywiście zapomni, gdy tylko się odwróci. Może to i dobrze, że zapomni, za tydzień będzie można ten ogrodniczy badziew wywalić za kontenery.
Ale póki co, uprze się Kobita, że tam właśnie mają być te bambetle, na terenie Samca Alfa, bo tam jest wolne miejsce na takie rzeczy.

Guzik prawda, tam nie ma wolnego miejsca, tam jest wolna przestrzeń, przestrzeń Samca Alfa.
Waląca kurzem, smarem i odbekniętym Harnasiem.

Share