• "date": "7 września, 2021"
  • "title": "Konturówka, brwi i włochy"

Są takie miejsca w historii mnie, jako obywatela, w które czasami wstyd sięgać pamięcią. Są czasy, które powinny zostać zapomniane, przeminąć i zamienić się w pył zdmuchnięty z pokładów pamięci, a mimo to tkwią w niej uparcie, wylewając się czasami falą zakłopotania i żenady.

A jednak cieszę się z tych wypływów, ale tylko i wyłącznie w samotności, na wszelki wypadek w słuchawkach, bez psa i kotów w pobliżu, by nie straciły do mnie szacunku.

Bo takie właśnie są powroty do końcówki lat dziewięćdziesiątych. Upośledzone dziecko niemieckich podziemnych scen muzycznych i komercyjnych stacji telewizyjnych lubi czasem wyjść na powierzchnię, by zachwycić i zawstydzić. By z taką samą mocą jak 25(!!!) lat temu porwać duszę do rytmicznego podrygiwania, by uszczęśliwiać, sprowadzać uśmiech na twarz i na chwilę porywać w przeszłość.

Gdyby ktoś zapytał, z czego składała się końcówka lat dziewięćdziesiątych, odparłbym, że między innymi  z konturówki, mokrej włoszki i włochatej kamizelki.
No i białych rękawiczek, jeśli o mnie chodzi.

Żałuję tylko, że były to czasy, w których dla nas, plebsu, fotografia cyfrowa była totalnie niedostępna. Wielka szkoda, można by dzisiaj nurzać się w potopie dowodów na to, że fryzura na czeskiego piłkarza nie jest najgorszą rzeczą, jaka może człowieka spotkać.

No to tego, no. No to jeszcze raz, DJ Sammy i Carisma.

Share