• "date": "11 marca, 2022"
  • "title": "Czwartek, 24.02.2022"

Świat się zmienił. Już nigdy nie będzie taki, jak kiedyś. Rodzi się nowa rzeczywistość, nowe warunki, nowy ład.
Bez względu na to, jaki będzie koniec wydarzeń na wschodzie, bez względu na to, jaki będzie koniec wszystkiego, stary świat już nie wróci.
Stary porządek świata zmarł po szóstej rano, na trzecim miejscu kolejki po pączki z lokalnej piekarni.

Długo będę mógł roztrząsać swoją rolę w tym wszystkim, formę uczestnictwa w pędzącym nurcie wydarzeń. Wiele myśli może zostać wypalonych w ogniu starań o zrozumienie tego, jak można stać się ofiarą ataku, nie będąc jego celem. I jak genialny, a zarazem plugawy atak można zaplanować w najmroczniejszych zakamarkach zjełczałego od nienawiści umysłu.
I jak łatwo się można na niby idealnym planie wy… wywrócić.

Próbuję jakoś poukładać nową wszechrzecz, w której współistnieje wieszanie karniszy i umieranie pod gruzami. W której niewyobrażalne z nierzeczywistym zmieniają to, co namacalne. Gdzie równowaga, do której dąży świat sprawia, że zawsze po drugiej stronie dobra będzie zło, narodziny będą przepychać się ze śmiercią, a miłość i nienawiść będą toczyć odwieczny bój o czas i przestrzeń.

A sumami ich wszystkich będzie zawsze zero.
Początek i koniec.

Najtragiczniejsze jest to, że zawsze tak było. Że zawsze gdzieś toczyła się wojna, że zawsze ktoś wieszał karnisze i wykrwawiał się podziurawiony ołowiem.
Tylko, że wtedy to wszystko działo się bezpiecznie daleko.

Więc w sumie świat nie zmienił się tak bardzo.
Zmieniły się jedynie okoliczności.

Share