• "date": "26 marca, 2022"
  • "title": "Udźwig maksymalny"

Jako nadgryziony zębem czasu Samiec Alfa, Ogrodnik, czy inny jegomość z funkcją równie niezrozumiale nazwaną, co zawiłą, dotarłem do granicy maksymalnego udźwigu.

Nie wiem, czy to kwestia wieku i wynikającej z niego mądrości życiowej, czy też po prostu pierwsze wiosenne słońce za mocno mi przyświeciło w łysiejący czerep, ale… granica nie do przebycia, nie okazuje się nigdy granicą nie do przebycia, tak samo, jak nadciężar nigdy nie będzie ostatecznie nieunoszalny.

Zbliżając się do granicy możliwości barków, krzyża czy innej organelli, przyjmowanie informacji o końcu możliwości jest pozbawione sensu. Ciężar, bez względu na to, czy wynika on z wagi informacji, czy wagi stołu ze szklaną szybą, zawsze będzie do udźwignięcia, w taki, czy inny sposób.

…co nie zmienia faktu, że po drodze czasami coś p1erd0lnie w krzyżu.

A i tak zawsze coś można zrobić.

Share