Jaskinia w Hucisku

Szykując się do wizyty w Jaskini Ciesenć, natrafiłem w Locus Map na obiekt leżący w pobliżu Ciesenci, który można odwiedzić będąc w tamtej okolicy. Szybki rzut okiem na plan, opis, dokładniejszą lokalizację… Czemu nie?

Jak się okazało po zerknięciu na temat, dziura wymagała wspinania, albo nie wymagała wspinania, tzn. bardziej z zewnątrz niż ze ze środka, chyba że do środka szło się od drugiej strony, wtedy można było się nie wspinać, ale za to można było poślizgnąć się na liściach i sobie ten głupi ryj rozwalić.
I w zasadzie nie chodziło o wspinaczkę, tylko o wgramolenie się bardziej na górkę, niż na skałę.

Łącząc najlepsze cechy przodków, będąc szczytem genetycznej ewolucji w rodzinie, wyszedłem daleko poza możliwe atrakcje przy podejściu do Jaskini w Hucisku, łącząc zagrożenia wynikające z wdrapywania się na górę, z tymi związanymi z obejściem bokiem. Czyli poślizgnąłem się liściach w miejscu, gdzie była jedynie skała. Na szczęście błoto i morda zamortyzowały upadek.

Błoto… Błoto to główny bohater wizyty w Hucisku. Było wszędzie: w lesie, po skałą, w jaskini na spągu, ścianach, a nawet – wg opowieści jednego z uczestników – na stropie w końcowym korytarzu jaskini. Podobno w tym błocie na stropie były także odbite łapki jakiegoś stworzenia, ale tego nie jestem w stanie potwierdzić. Może coś kiedyś tam spało, a może komuś zabrakło tlenu w ciaśniejszych partiach… tego się już dziś nie dowiem.

Gdy teraz oglądam zdjęcia, jakoś nie dostrzegam tych wspomnianych, niezmierzonych błotnych przestrzeni. Wygląda więc na to, że albo błoto chowało się przed aparatem, albo udało nam się we trójkę uświnić w jedynej błotnej kałuży, która nie załapała się na zdjęcia.

Na pewno jaskinia w Hucisku jest miejscem, które warto zobaczyć jedynie “przy okazji”. Zwiedzenie kilku korytarzyków zajęło nam nie więcej niż pół godziny, a wszelkie emocje wokół tego obiektu, wynikały głównie z obecności niezmierzonej ilości pająków i komarów, które starały się pożreć wszystko, co było w zasięgu ich krwiożerczych mord.

Jedno jest pewne: po błotnej panierce, którą zafundowała Jaskinia w Hucisku, do Ciesenci powinniśmy się wślizgnąć bez problemów, niczym po solidnej kąpieli w lubrykacie.

No to siup, kierunek: Ciesenć.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *