• "date": "30 grudnia, 2011"
  • "title": "Kosmiczny najeźdźca – wkręcidupek"
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2011/12/kosmiczny-najezdzca-wkrecidupek.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/8287828896544205352"

Jaskinia (The Cave 2005), gatunek: Horror, Akcja
Grupa 7 grotołazów odnajduje tajemniczą sieć jaskiń. Jednak żaden z członków ekspedycji nie powrócił nigdy na powierzchnie. Zorganizowano grupę poszukiwawczą, która ma ustalić, co się stało z zaginionymi naukowcami. Kiedy docierają na miejsce dokonują straszliwego odkrycia. Sprawdź, kto przeżyje to nieoczekiwane spotkanie.

No i ogląda sobie człowiek tego jakże ambitnego gniota ciesząc się niczym Najwspanialsza-Z-Żon na widok sześciopaku chipsów w Makro, lampi się widz w ten monitor nie wymagając od życia niczego więcej, jak prostego filmu na którym potwór odgryza głowy, ludzie giną, a z ekranu dobywa się radosne BOJNG BOJNG BOJNG.
I zasuwa sobie ta filmowa bohaterska brać po pas w jaskiniowej rzece prężąc muskuły i ociekając zajebistością, męskością, ale co mi tam, phi! Takie podziemne zalewiska i rzeki obcymi mi nie są, co tam filmowa fikcja, jeśli sam, własnoręczne, a właściwie własnoorganizmowo przeżyłem już taką wyprawę w miejsce, gdzie nawet sam szatan miałby z przerażenia zaciśnięty odbycik do wielkości główki od szpilki?

E… No właśnie… Odbycik w wodzie… A jeśli to, co pokazują na filmie może być prawdą i w momencie, gdy po pas w wodzie zasuwałem w kopalni, jakiś kosmiczny pasożyt-wkręcidupek obrał sobie za cel życia mój własny osobisty… zadek? Co w sytuacji, gdy w moim organizmie zaczyna się rozwijać kosmita pożerający mą wątrobę, jelitko i płucko także? Wszak widziałem w lustrze – brzuch mój jakoś dziwnie ostatnimi dniami urósł, jak nic – to musi być efekt działalności kosmicznego pasożyta-wkręcidupka!!!

I nie pozostaje człowiekowi nic innego, jak zamknąć się w łazience, wejść pod prysznic z lusterkiem i zacząć dokładnie sprawdzać wszystkie, ale to WSZYSTKIE otwory swego organizmu by upewnić się, że w żadnym z nich nie zalęgło się bydlę jakieś, by w odpowiednim momencie przypuścić z rzyci 30latka atak na gatunek ludzki!
Analizuje więc człek z lusterkiem w dłoni wszystkie wloty i wyloty modląc się tylko, by Najwspanialsza-Z-Żon nie wparowała do łazienki – ciężko by było wytłumaczyć, co robię pod prysznicem z lusterkiem przy zadzie. Tego z pewnością wyjaśnić by się nie dało: “Patrzę, czy mi z dupy kosmiczny czułek nie wystaje”?

Niepewność, nieprzespane noce, nerwowo przygryzane policzki. Czułka żadnego nie było, jednak brzuch nadal rośnie. Bezsenność dobija, wykańcza obawa, że w momencie gdy będę spać – ufita wylezie przez zad i zaatakuje śpiącą w najlepsze Najwspanialszą-Z-Żon. Znając życie – moja 2ga połowa spokojnie by się z tego wybroniła wchodząc z kosmicznym, czy tam raczej odbytniczym najeźdźcą w dyskusję o sposobach korekty dosiadu odpowiednim dobraniem siodła ze zmiennym rozstawem łęku. Wkręcidupek-najeźdźca zapewne po 10 minutach rzuciłby się zagadany z okna błagając o śmierć, więc teoretycznie bylibyśmy bezpieczni, jednak wstyd na zawsze by pozostał. Już widzę te opowieści przy wigilijnym stole, które będą mieć miejsce za 50 lat: “a pamiętacie, jak dziadkowi wyszedł z dupska kosmita i chciał zjeść babcię?”…

Nie no, tak być nie może.

Emocje sięgają zenitu. Brzuch zaczyna bulgotać, coś w środku się rusza. Oto nadchodzi mój koniec – nadejszła chwila, kiedy dokonam żywota rodząc przez brzuch kosmiczne ścierwo. Żegnam się ze śpiącą Najwspanialsza-Z-Żon cmokając Ją w policzek i udaję się do łazienki, gdzie mają spocząć me nędzne, doczesne szczątki. Siadam na sedesie krzycząc w duchu “WYŁAŻ TY KOSMICZNA KURRR….”

…nie jest mi dane dokończyć. Spazm bólu rwie me ciało, przy akompaniamencie bulgotu, pluskania i kwiczących pierdnięć opuszcza me trzewia…

Ej, to nie był kosmita, to tylko śledzie które zeżarłem popijając je zimną herbatą! No kurwa no, znów uratowałem ludzkość!!!

Share

Uwielbiam Twojego bloga i Twoją Żonę[ re-volta] i Życzę Wam Dużo zdrówka w Nowym Roku i bardzo duzo szczęścia i radości…:)
Pozdrawiam