• "date": "2 kwietnia, 2013"
  • "title": "Spróbuj dogodzić kobiecie…"
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2013/04/sprobuj-dogodzic-kobiecie.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/5932099892009833527"

Wielkanocny poniedziałek. Wieczorowa pora. Przeżarty pies w pokoju obok przewala się z boku na bok, przemoczone w śniegu ciuchy suszą się na kaloryferze, za oknem ktoś rzuca kurwami wypychając samochód z zaspy. Wiosenno-świąteczna atmosfera pełną gębą.

W końcu mamy ciszę, spokój, wszystkie spotkania rodzinne już za nami, okopaliśmy się więc z Najwspanialszą-Z-Żon w poduszkach, ściemniając przed sobą wzajemnie, że żadne z nas nie ma zamiaru przyciąć komara.
Sielanka. Spleceni w słodkim uścisku wtulamy się jedno w drugie. Być może dla kogoś z zewnątrz przypominałoby to efekt starcia dwóch pijanych ośmiornic, ale tak to wygląda.
Moje palce wędrują w okolicę uszu Najwspanialszej-Z-Żon, następuje etap miziania, głaskania, czochrania, Niewiasta pomrukuje mi jak Bydlę Miałkate gdy znalazło kiedyś w misce kawałek wędzonej makreli.
Mizianie Niewieściej Podobizny trwa w najlepsze, mruczenie także, następuje etap gilania ust kosmykiem włosów. Oczywiście co dwa – trzy gilnięcia – Najwspanialsza-Z-Żon energicznie ociera się ryjkiem o mój tors. Bo gila.
Sadystyczny umysł Prawdziwego Samca wpada na pomysł opracowania nowej tortury. Będziemy gilać jednym włosem!
Rozpoczynam etap poszukiwań odpowiedniego włosia. Co znajdę jakieś włosisko, to za delikatne, za puszyste, zbyt krótkie, w końcu udaje mi się odszukać Idealny Włos! Wyrywam go sobie energicznie, po czym przystępuję do kolejnej tury tortur.
To gilnięcie w usta, to gilnięcie w powiekę, za chwilę znów atak na ucho… Najwspanialsza-Z-Żon ubawiona jak małe dziecko na widok bezzębnej babci chcącej purtać ustami w nagi brzuch, wije się i popiskuje.

Mija kilka minut. Tortury zakończone, rozanielona Niewiasta wtula mi się w ramię ociekając słodyczą.
– bo ty tak dawno mnie nie gilałeś i ogólnie i miło i mi się podobało…
Jako skomplementowany Prawdziwy Samiec wypinam pierś, wciągam nieco brzuch i dodać powagi czynom których byłem autorem, dorzucam:
– a Ty wiesz jak ciężko znaleźć odpowiedni włos do gilania?
– naprawdę? – zapytuje udając zaskoczenie Najwspanialsza-Ż-Żon.
– dokładnie, te z głowy są za cienkie, żeby odczuwalnie gilać.
W tym właśnie momencie uświadomiłem sobie, w jak ciemnej dupie się znalazłem. Złowieszczą ciszę przerywał tylko cichy odgłos trybików pracujących pod czaszką mej Drugiej Połowy.

– to nie był włos z głowy? jeśli to nie był włos z głowy, to z czego on był?
Jak tylko się da – próbuję wybrnąć z sytuacji:
– a czy to ważne? Najważniejsze, że jest miło i ogólnie fajnie i że się Tobie podobało i…
Najwspanialsza-Z-Żon głucha na moje słowa drąży dalej:
– …i dlaczego ten włos był taki POSKRĘCANY?!?!?

W życiu każdego Prawdziwego Mężczyzny jest taka chwila, gdy brakuje kontrargumentów na niewieści atak. Milczę czekając na gromy, które za chwilę spadną na moją głowę.

– GILAŁEŚ MNIE PO USTACH ŁONIACZEM?!!?!?!?

Ostatnimi siłami staram się jakoś bronić, wybrnąć z sytuacji:
– Przecież nie rwałem od strony dupy…

*****

Poniedziałek, wieczorowa pora. Na całym osiedlu dał się słyszeć wrzask, gdy Najwspanialsza-Z-Żon próbowała uśmiercić mnie poduszką, starając się jednocześnie wbić mi w krtań włos. Taki gruby i poskręcany…

Share

W poprzednim poście-Jej wypowiedź dowodzi dobrowolnego "miecia" na twarzy wszystkiego co do autora należy.
Natomiast łoniacz był "znienazckiem" i wszystko co z łonem związane, akurat nie wpisywało się Jej w obraz rozłaskotanej idylli, roześmianej i rozleniwionej polegówy na poduchach hehehe, wiem co mówię jakem baba. Łoniacz był zaskoczeniem, jak łoś pijący mała czarną w twojej kuchni, niby ok-ale bez mleka??? 😉
Świetny wpis, jak zawsze:)))

śmieję się głośno…a w pracy nie wypada 😉
nie rozumiem o co tyle krzyku- Twoja zona zachowuje się, jakby nigdy nie ….no chyba że nigdy nie?
ja swojemu mężowi sprawiam przyjemność na różne sposoby, więc łoniacz by mnie nie przeraził…
pozdrawiam
K.