Choroba, ten teges…

Właśnie skończyłem oglądać film, który opowiadał jak to ona z nim ten teges i zaszła, ale byli biedni, więc ona wsiadła w pociąg i tam się ten teges z innym co miał kasę, a ten pierwszy grając na trąbce znalazł sobie murzynkę której nie ten teges, ale ta murzynka pomogła mu mieć kasę z trąbki, a ten co tamtą ten teges w pociągu ożenił się z nią i nie wiedział, że ona ten teges z tym poprzednim i to nie jego dziecko, ale siostra tego co jako drugi ten teges, to wiedziała, ale że się ten teges ta siostra z innym, to ta co się ten teges pierwsza i zaszła, to ona przyłapała siostrę męża bo usłyszała płytę przy której się ten teges ta siostra i na tej płycie grał na trąbce ten co ją pierwszy ten teges zanim była żoną tego drugiego co nie wiedział, że nie jest ojcem a ojcem jest ten pierwszy. No i ona poznała go po trąbce więc pojechali posłuchać tego pierwszego z trąbką i on ją poznał i ten teges siostrę jej męża, ale ona sobie żyły podcięła bo ten od trąbki nadal chciał ten teges żonę brata, ale na końcu żyły się zrosły, ten drugi został z tą co ją ten od trąbki na początku ten teges, a murzynka umarła.

Jest godzina 16:48, nadal leżę chory w domu przed tv, kończy mi się żarcie, a Najwspanialsza-Z-Żon siedzi w stajni zamiast mnie karmić i pielęgnować.

Moje życie jest do dupy.

Share