Gówniane buty.

Czasami bywa tak, że schorowany Prawdziwy Samiec zaczyna wpadać na głupie pomysły.

Zawiłości Samczych, zagrypionych procesów myślowych potrafią sięgać w tak odległe zakątki ludzkiego umysłu i ludzkiej dupy zarazem, że ani proktolog, ani psycholog nie poradziliby sobie z analizą rodzącej się idei.
Tak oto narodził się pomysł zrobienia NAPRAWDĘ gównianych butów.

*****

Do wykonania gównianego obuwia potrzebujemy: buty bazowe, najlepiej jakieś w stylu real-value w cenie 19.90, które już z samego założenia są gówniane, oraz obraz stolca (można posiłkować się zdjęciami znalezionymi w necie, lub skasztanić się np na talerz).

Następnie uruchamiamy zmysł graficzny (im bardziej gówniany tym lepiej, nie chodzi nam o idealne odwzorowanie kasztana) i wycinamy sobie wzorek w jakimś materiale termotransferowym. Ten akurat nie może być gówniany, żeby nie odpadło. Aby buty nie były zbyt gówniane, można na jednym z nich umieścić alegorię Cudu Życia, jakiejś Wzniosłej lub Szlachetnej czynności, np ratowanie drugiego człowieka… Niech więc będzie dość swobodna interpretacja Rękoczynu Heimlicha…

Nanosimy, prasujemy, dogrzewamy… I już mamy NAPRAWDĘ GÓWNIANE buty. Ba! Nie tylko gówniane, ale patrząc przez Heimlichowski pryzmat – także wyjebane!
Jestem genialny!

Dziękuję za uwagę, można bić brawo!

Share