• "date": "14 czerwca, 2013"
  • "title": "Gówniane buty."
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2013/06/gowniane-buty.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/6462002418656698682"

Czasami bywa tak, że schorowany Prawdziwy Samiec zaczyna wpadać na głupie pomysły.

Zawiłości Samczych, zagrypionych procesów myślowych potrafią sięgać w tak odległe zakątki ludzkiego umysłu i ludzkiej dupy zarazem, że ani proktolog, ani psycholog nie poradziliby sobie z analizą rodzącej się idei.
Tak oto narodził się pomysł zrobienia NAPRAWDĘ gównianych butów.

*****

Do wykonania gównianego obuwia potrzebujemy: buty bazowe, najlepiej jakieś w stylu real-value w cenie 19.90, które już z samego założenia są gówniane, oraz obraz stolca (można posiłkować się zdjęciami znalezionymi w necie, lub skasztanić się np na talerz).

Następnie uruchamiamy zmysł graficzny (im bardziej gówniany tym lepiej, nie chodzi nam o idealne odwzorowanie kasztana) i wycinamy sobie wzorek w jakimś materiale termotransferowym. Ten akurat nie może być gówniany, żeby nie odpadło. Aby buty nie były zbyt gówniane, można na jednym z nich umieścić alegorię Cudu Życia, jakiejś Wzniosłej lub Szlachetnej czynności, np ratowanie drugiego człowieka… Niech więc będzie dość swobodna interpretacja Rękoczynu Heimlicha…

Nanosimy, prasujemy, dogrzewamy… I już mamy NAPRAWDĘ GÓWNIANE buty. Ba! Nie tylko gówniane, ale patrząc przez Heimlichowski pryzmat – także wyjebane!
Jestem genialny!

Dziękuję za uwagę, można bić brawo!

Share

Bo tak! 😛
Poza tym ten wzrok staruszek obcinających spojrzeniem te plugawe bambosze… poezja!
Chyba sobie zrobię do kompletu z koszulką buty z FSM pożerającym rybkę 😉 To dopiero będzie jazgot! 😀

ten but z rękoczynem jest spoko. ale głupio by było tak w jednym popylać… ten z kupą- apropos kupy to jakaś straszna sraka była, nawet mój pies takowych nie robi- taki o, gimbus sajl 😉

Te muchy nad klockiem skłaniają do głębokich egzystencjonalnych przemyśleń. Taki cud natury w której życie zatacza nieustannie krąg;-)

Chciałam poinformować, że nie byłeś pierwszy w temacie.
Odrabiam 2-tygodniowe zaległości u Ciebie, patrzę, a tu poszło ciurkiem- napisałeś o butach z kupy 10 dni po mnie 😉
No pacz jaki nośny temat. Szybszy od ruchów robaczkowych.
Choć nigdy nie komentuję, teraz musiałam sobie ulżyć 😉
Ukłony.