Gra o srom. Tron.

Wieczorowa pora. Oglądamy kolejny odcinek Gry o Srom.
Rozwalony w łóżku niecierpliwie czekam, aż pojawi się na ekranie Matka Smoków.
Póki co – na ekranie krew leje się bogato, tu brat pokrywa siostrę, tam syn nastaje na życie ojca, w burdelu niewiasty latają z cycem nagim i zacnym, prawie jak w sejmie po godzinach.
Wreszcie jest! Ona! Blond włosy opadają na smukłe ramiona, sarnie oczy wypatrują czegoś na horyzoncie, z niewieściej pierwsi dobywa się oddech ulatując przez ponętne usteczka. Oj, ziałbym przy Tobie ogniem, Maleńka!

– MAM CI JEBNĄĆ?!?!?! – wyrywa mnie z zamyślenia głos Najwspanialszej-Z-Żon. Odwracam się w Jej stronę napotykając wzrok który w założeniu powinien mnie uśmiercić.

Z miną  niewiniątka uśmiecham się słodko udając, że nie wiem o co chodzi.
– kompletnie nie wiem o co Ci chodzi…
– jak to nie wiesz, widzę jak się na nią gapisz!!!

No nie da się ukryć. Jakimś sposobem nawet podczas tej krótkiej rozmowy spojrzenie zsunęło mi się z Najwspanialszej-Z-Żon i po pogalopowało w stronę telewizora. Ehehehe, Matka Smoków położyła na ziemi jakiś przedmiot, może zaraz się po niego SCHYLI!!
– TY MNIE WCALE NIE SŁUCHASZ!!! – znów przywołuje mnie do porządku niewieści głos.
– słucham kotek, tylko nie chcę stracić akcji…

Niewiasta moja chyba nie połknęła tej ściemy – zamiast się uspokoić – stroszy się jeszcze bardziej:
– Dupa tam, a nie akcji, ty wcale nie patrzysz na fabułę, tylko czekasz aż ta blond lafirynda będzie znów latać z gołą dupą i pipą i gołymi cyckami, bo ona ci się podoba a ja już nie i jest mi przykro i jesteś świnia i już mnie nie kochasz!!!

No kurza dupa! Matka Smoków za moment może się schylić, a jest w krótkiej, BARDZO krótkiej spódniczce, a Najwspanialsza-Z-Żon wyjeżdża mi teraz z czymś takim. Niestety wygląda na to, że jeszcze nie nastał koniec wyrzutów:
– im jesteś starszy tym bardziej się rozglądasz za obcymi dupami i jakieś ździry oglądasz w tv i widziałam jak przyglądałeś się w Grze tej rudej dziwce i ona też ci się podobała i nie wmówisz mi, że nie i…

Wystarczy! Prawdziwy Samiec chce teraz oglądać TV, więc nie pozwoli sobie zakłócić wieczornej beztroski! Przechodzę do kontrataku:

– a kto zostawiał za sobą mokre ślady, jak ten barbarzyńca, jak mu było Khal jak latał z gołą dupą i kto mi dyszał do ucha jak pokazywali go pokrywającego moją blondy.. eeee.. Matkę Smoków, co?!?!? Kto się ślinił gdy półnagi Khal galopował na swoim rumaku przez pustynię, co?!?!?

Najwspanialsza-Z-Żon ucichła momentalnie, umknęła pod kołdrę okopując się po sam czubek nosa i spuszczając niewinnie oczęta, wyszeptała trzepocząc rzęsami:
– …no bo to, to jest coś zupełnie innego…

Ot, babska logika.
No i nie widziałem jak się Matka Smoków schyliła. Teraz muszę wstać i przewinąć.
Oczywiście po to, by nie stracić nic z tej całej skomplikowanej fabuły…

Share