• "date": "1 września, 2011"
  • "title": "Czochraj moją kicię"
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2011/09/czochraj-moja-kicie.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/1599832971810979247"

Jak to było… Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z kuchn… a, nie, z Wenus!

Zastanawiam się czasami, czy aby na pewno chodzi o Wenus w naszym Układzie. Wydaje mi się niekiedy, że jakiekolwiek pokrewieństwo naszych gatunków jest zdecydowanie wykluczone, a fakt, że się razem rozmnażamy to czysty przypadek.
Skąd takie wnioski? Załóżmy, że teoretyczna Najwspanialsza-Z-Żon zagaduje męża:
– wiesz co?
– nooooooooo…?
– chcesz pomiziać kicię?
W tym momencie każdy Prawdziwy Mężczyzna w ciągu 5 sekund wykona trzy rzeczy: zadławi się, wyskoczy ze spodni oraz – o ile jest wychowany – przynajmniej przypomni sobie imię Teoretycznej-Najwspanialszej-Z-Żon. A może i nawet wsadzi sobie w otwór gębowy miętówkę.
Oczywista reakcja, kobiety to:
– ale nieeeee, nie o to mi chodziło, tylko wiesz… o tę DRUGĄ kicię!
Tu mózg Prawdziwego Mężczyzny pracuje już na pełnych obrotach, co skutkuje zapytaniem:
– znaczy się… tę drugą kicię której nie pozwalasz mi… czochrać?
– nieeeeee, nie, nie rozumiesz mnie, tę kicię, której jeszcze nie znasz i nie widziałeś!
I to może oznaczać tylko jedno! Trójkącik! Każdy Prawdziwy Mężczyzna zgadza się natychmiast, leci po kwiaty, szampana, truskawki, cd z nastrojową muzyką i czeka na Teoretyczną-Najwspanialszą-Z-Żon i Tę-Drugą-Kicię gotów do rzucania się w wir namiętności… I już słyszy kroki na klatce i zgrzyt zamka w drzwiach i pędzi rzucić się na…
…a ona przyniosła do domu drugiego kota.

Brak słów.
Zaznaczam raz jeszcze – to była czysto teoretyczna sytuacja. Nie, nie mamy 2go kota.

*****

Rzecz kolejna. Film. Akcja dzieje się na sali sądowej, gdzie przez półtorej godziny trwają analizy przypadku śmierci dziewczyny – Emily. Troszku trąci horrorem, troszku dobrą sensacją. Mija godzina i piętnaście minut filmowej batalii w sądzie, już prawie pada werdykt skazujący potencjalnego mordercę, gdy Najwspanialsza-Z-Żon zadaje pytanie.
No właśnie, jakie pytanie może po ponad godzinie zadać moja Druga Połowa, gdzie większość czasu na ekranie telewizora pokazywano zwłoki Emily?
– “czy ten prokurator to jest dobra postać?”
Nie, o to nie zapyta.
– “czy ten ksiądz jest faktycznie niewinny?”
To pytanie także nie padnie.
– “czy ta adwokatka uwiedzie księdza?”
To oczywiście także się nie pojawi.
– “czy ten ksiądz ożeni się z tamtym panem?”
Nie, nawet o coś takiego nie zapyta.

Usłyszę za to: “czy Emily na końcu zginie?”

Inna galaktyka powiadam, inna galaktyka… I niech mi jeszcze raz Najwspanialsza-Z-Żon jeszcze raz spróbuje wmówić, że to ja w tym małżeństwie jestem od przysypiania na filmach.

Share