Tymczasem za plecami Najwspanialszej-Z-Żon…

Najwspanialsza-Z-Żon do mnie:
– ale weź nie pisz nic o mnie, tylko ewentualnie, że zrobiłeś mi niespodziankę…

O nie nie nie nie. Wszyscy dobrze wiemy, że to tak się zakończyć nie może!

*****

Człowiek się czasami się kurde cieszy. Bo dało radę auto naprawić, to się udało skitrać trochę gotówki, a to znów pojawił się jakiś planik pt “zrobię prezent Najwspanialszej-Z-Żon”. Oczywiście – jak to z Kobietami bywa – największą przeszkodą w robieniu niespodzianki Kobiecie jest sama Kobieta. Czasami wydaje mi się, że uknucie jakiegoś planu dotyczącego Najwspanialszej-Z-Żon jest pięć razy bardziej niebezpieczne od wyruchania głodnego niedźwiedzia. Bo człowiek dwoi się i troi, kolaborantów swoich rozstawia po stajni, spisek dzierga niczym sieć pajęczą i musi jedynie Kobietę do auta zaciągnąć łzwawą historią o konieczności wspólnego wyjazdu do klienta po bardzo ważne materiały, a tu dup. Sraka nietoperza: Najwspanialsza-Z-Żon do przejścia połowy miasta skąpanego w pośniegowym błocie, przychodzi zapakowana w letnie trampki. Klękajcie narody – zaraz pewnie zmarznie, stwierdzi, że chce do domu, nigdzie nie jedzie, a w ogóle to wszystko moja wina. Dobrze, że PMS już za nami, przynajmniej było mniejsze prawdopodobieństwo wykładu o niepodważalnej odpowiedzialności mężczyzn za zmniejszenie populacji Drosophili Melanogaster na zachodzie kontynentu.
Stres, stres, stres. Przewieź człowieku nudzącą się Kobietę przez korki mając świadomość, że w każdej chwili może Ona zadzwonić z nudów do największej kolaborantki, która jak znam życie – zejsra się przy słuchawce, dostanie napadu śmiechu, kaszlu, czkawki i wiadomo już będzie, że coś się dzieje…
Tia. Czasami, ale to tylko czasami z pomocą przychodzi głód. Nie ma bowiem nic bardziej zajmującego Najwspanialszą-Z-Żon, jak ssący żołądek. O klękajcie narody! Choćby tsunami niszczyło nam Gdańsk, Gdynię i Sopot – to nic. Gdyby tąpnięcie pochłonęło pół miasta, a krowy dostały skrzydeł i grypy żołądkowej jednocześnie – nic to. Nie ma rzeczy gorszej od pustego żołądka, do którego podłączony jest organizm Najwspanialszej-Z-Żon! Niech więc pochwalony będzie Orlen z hotdogami za czteri siedymdziesiont. Niech błogosławione będą hotdogi, nie tylko żołądek zapełniające ale i jamę gębową, która parówką zapchana – niezdatną będzie do prowadzenia telefonicznych rozmów! O mój planie! Jak bardzo na niepowodzenie narażonym byłeś! I pomyśleć, że kawałek zmielonego krowiego cyca z odrobiną racicy w polewie keczupowej uratowały przebieg działań, przy których atak Hitlera na Rusland w środku zimy jest niczym!

Tak jest.. My – mężczyźni narażamy swoje życie, zdrowie fizyczne i psychiczne by prezent – niespodziankę zrobić i znosimy niekończące się katusze, gdy na nasze łby sypią się razy za zbłądzenie w Dupowie Dolnym w którym mieści się cel naszej drogi. I co masz zrobić o głowo rodziny? Zadzwonić przy swej Kobiecie zapytując do słuchawki “gdzie jest Wasz sklep jeździecki”? Zapytać pierwszą lepszą niewiastę “czy wie Pani gdzie dopieszczę swojego konia” i narazić się na dwa strzały z liścia – pierwszy od niewiasty z powodu niedopowiedzenia, a drugi od Kobiety swej za fakt zaistnienia pierwszego plaskacza?

Ehhhhh… Jest jednak taki moment w życiu człowieka, gdy przedzierając się przez las natrafia nagle na logo sklepu świecące pomiędzy drzewami i na nieśmiałe pytanie Najwspanialeszej-Z-Żon “czy wpadniemy tu na chwilę gdy będziemy wracać?” w końcu może odpowiedzieć “a myślisz, że po co się tu tłukliśmy?”.
I ten moment, gdy Niewiasta która przed chwilą chciała GPS`em wydrapać Ci samcze migdałki (zaczynając od strony wylotu przewodu pokarmowego), gdy ta miotająca się we wściekłości Kobieta nagle mięknie w kolanach i w końcu kurwa mać nie wie co powiedzieć – wtedy czujesz się samcze spełniony. Bo pomimo wszystkich przeciwności losu udało się na czas dowieźć tę tykającą bombę do celu drogi i możesz wypuścić Ją pomiędzy półki, by nurzała się w stertach bryczesów, czapraków, wędzideł i ostróg.

I można wtedy stanąć sobie cichutko w kącie sklepu i uśmiechnąć się do siebie widząc latającą pomiędzy półkami Najwspanialszą-Z-Żon, której radość na twarzy można przyrównać jedynie do szczęścia maleńkiego słodziutkiego warchlaczka nie mogącego się zdecydować, czy pierwej z korytka wciągnąć smakowitą pokrzywę, czy siorbnąć pomyję ozdobioną ziemniaczaną obierką.

Share