• "date": "22 kwietnia, 2013"
  • "title": "Trampki"
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2013/04/trampki.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/8147037331272044487"

Trampki.
Kupienie trampek w zamierzchłych czasach nie stanowiło problemu: wystarczyło wybrać się na targ, żeby na pierwszym lepszym stoisku obuwniczym  dostać to, czego człowiekowi do szczęścia potrzeba: zazwyczaj trampy były gdzieś podwieszone w kiściach niczym winogrona. Jedna kiść tenisówek,jedna kiść trampek.
Wystarczyło podejść do stoiska, dobrać rozmiar, zapłacić.
Koniec.

Trampki.
Najwspanialszej-Z-Żon rozpadły się trampki, należy więc kupić nowe. Wchodzimy do wielkieeeeego sklepu obuwniczego, gdzie na pewno jakieś trampki znajdziemy. Człapiemy pomiędzy regałami: na lewo rozpościerają się stada wiosennych kozaczków “fuck-me-boots”, po prawicy straszą balerinki, gdzieś głęboko z przodu na rzędach siedzisk wielkie babska wpychają swoje otłuszczone stopy w zbyt małe buty. Skrzek zbulwersowanych niewiast niesie się przez cały sklep:

– ja nie rozumiem, kiedyś trzydzieści sześć mi pasowało, a teraz takie małe te rozmiary robią!!!

Szybki rzut okiem – rozmiar trzydzieści sześć może i kiedyś pasował, ale było to lekko szacując dwadzieścia lat i trzydzieści pięć kilogramów temu.

Najwspanialsza-Z-Żon wyjątkowo zmierza od razu w stronę trampkowego działu, nie starając się przymierzyć po drodze wszystkiego co stoi na półkach. W końcu znajdujemy odpowiedni regał gdzie stoją… trampki?
Eeeeeee… zaraz, trampki były kiedyś czarne, ewentualnie granatowe. Z białymi elementami gumowymi. Tymczasem przed naszymi twarzami stoi szeroki asortyment czegoś, co przypina efekt wydymania papugi przez pra-trampkę. Kolory leją się bogato, wszystko błyska i skrzy się w promieniach sklepowych lamp, splendor i zajebistość jak na koncercie Milano w remizie OSP Dupowo Dolne.

Zrezygnowani bierzemy do ręki pierwszą parę. Najwspanialsza-Z-Żon siada obok kobiety wciąż narzekającej na zaskakująco małą trzydziestkę szóstkę. Zaczyna się poszukiwanie Trampka Idealnego:
– te niebieskie są ładne.
Podaję niebieskie.
– ale ja chcę jednak z czarnym ćwiekiem
Nie ma niebieskich z czarnym ćwiekiem, ale są zielone z czarnym ćwiekiem. Podaję zielone z czarnym ćwiekiem.
– te zielone z czarnym ćwiekiem są fajne, ale ćwieki są kwadratowe a są takie z okrągłymi?
Dupę masz okrągłą – klnę w myślach szukając okrągłych ćwieków. Są niebieskie z okrągłymi, podaję.
– o, jakie fajne niebieskie, nawet pasują! Dlaczego wcześniej ich nie zauważyłam?
Tia, najlepsze jest to, że Najwspanialsza-Z-Żon ma na stopie drugi raz te same trampki, które podałem jej za pierwszym razem.
Następuje etap przeglądania się w lustrze etc. Zerkam na kobietę z problemem “małego trzydzieści sześć”. Niewiasta chyba załapała, że w balerinkę trzy-sześć się nie wbije, postanowiła więc zmasakrować stopą szpilkę. Oczywiście trzy-sześć. W ciszy obserwuję, jak babsko w wieku jurajskim wpycha stopę w szpilę ewidentnie projektowaną dla nastolatek. Nie wiedzieć jakim sposobem stopa wchodzi w but, kobieta zadowolona z siebie wydaje okrzyk radości:
– wiedziałam, że mam 36!
Następnie dołącza do Najwspanialszej-Z-Żon – mamy dwie osoby przeglądające się w lustrze. O ile jeszcze Najwspanialsza-Z-Żon ładnie i zwiewnie prezentuje się w trampku, tak TrzydziestkaSzóstka wygląda nieco gorzej: tłuszcz z kostek spłynął w dół przelewając się przez brzeg obuwia. Skostniały, zbrązowiały pazur wystający z przodu buta przypomina coś pomiędzy przyschniętą frytką, a przypaloną jajecznicą na brzegu patelni.
Najwspanialsza-Z-Żon wraca na siedzisko:
– wiesz, ładne są te niebieskie….
TAK TAK TAK!!! Mamy je, problem z głowy!!!

– …ale nie mam do nich odpowiednich spodni.

Zgarniam Najwspanialszą-Z-Żon pod pachę i wychodzimy ze sklepu. Oczywiście bez trampek, za to z niewieścim fochem. Za naszymi plecami nadal przegląda się w lustrze kobieta wbita w trzydzieści sześć. Siniejąca stopa pozbawiona dopływu krwi puchnie na potęgę, rozpierając od środka szpilki z napisem “Fuck Me I’m Famous”.  Wszystko to wygląda atrakcyjnie jak sałatka jajeczna po dwóch godzinach na słońcu.

Mija kilka minut. Człapię sobie za Najwspanialszą-Z-Żon przez centrum handlowe zastanawiając się, o co chodziło z tymi trampkami.
– no bo trampki pasowały, ale spodni do nich nie mam!
– no to też z tego powodu ich nie kupiliśmy…
Niewiasta moja patrząc na mnie wzrokiem który powaliłby skorpiona, żmiję zygzakowatą i czarną mambę jednocześnie, wysyczała przez zęby:
– wiesz co, Ty to idiota jednak jesteś.

I weź zrozum tu kobietę…

Ma włosy proste – kręci je. Ma włosy kręcone – prostuje. Ciemnowłosa zazdrości rudej, blond farbuje się na czarno, zapyta jak wygląda – nie da się udzielić poprawnej odpowiedzi:
– dobrze wyglądasz…
– mówisz tak bo chcesz mieć spokój!
– ok, to źle wyglądasz.
– ty świnio! [foch!]

Co gorsza, każda Niewiasta nieświadomie stara się, by całe Jej otoczenie było nasycone właśnie takimi nielogicznymi, niekonsekwentnymi zjawiskami: szukam ostatnio czegoś w necie, wpisuję w wyszukiwarce “czarna suka zabawia się z blond kicią”, a tu wyskakuje filmik z suczką dobermana która zaadoptowała kotka. No ja pierdolę… Kto w ten sposób opisał film? Oczywiście KOBIETA. Jakby nie można było napisać: pies liże kota.

Jeśli kiedyś nas – samców nie wykończy bomba atomowa, to wykończą nas nasze Drugie Połówki…

Share

Ano racja zakupy z lubą nigdy do łatwych nie należą 🙂 Autorze czytam twoje wpisy od jakiegoś czasu, są zajebiste, poruszają twoje historie i twojej żony, ale ciekawi mnie jak ktoś z takim poczuciem humoru wygląda. Czy dałoby radę zamieścić jakieś waszą wspólną fotę? Mam już wizualne wyobrażenie jak wyglądacie, posiadacie długie włosy, czarne ubranie, jakieś glany/trampki? Jak bardzo się mylę? 🙂 Pozdrawiam

Axles – póki co nie mam w planie publikowania naszych zdjęć. Jednak jeśli poszukasz – pewnie uda Ci się namierzyć nasze fotki w necie 😉 (moje na 100%)
Oczywiście będę złośliwy i nie powiem w jaki sposób należy ich szukać 😉

30 latku nieskromnie powiem ze znalazlem zdjecia zarowno Twoje jak i.Twojej Lepszej-Połowy (: upiekszasz mi dzien w pracy swoimi wpisami wiec apeluje o gesciej i częściej (:
Pozdrawiam Michał

Proponuję nabyć drogą kupna Najwspanialszej-Z-Żon klasyczne conversiątka. Mają długą żywotność i pasują do wszystkiego 😉

Tia, zgadza się 😉 Świetnym uzupełnieniem tego zdjęcia był komentarz Najwspanialszego-Z-Bliźniaków: "Jakbyś rów pokazał byłoby bardziej dramatycznie" 😉

Jak Ty nie rozumiesz kobiet… Trzeba było zacząć od butów, następnie w celu wyeliminowania focha zakupić spodnie, a żeby zapewnić sobie miłe ze dwa dni, wstapić po bluzeczkę (pasującą do spodni, które pasują do butów):)
To takie logiczne jest:P
Pozdrawiam i łączę się w żalu z Żoną, Asia;)

paaanie, ja to mam takie trampki, coto je tato będąc na studiach w szkole pożarniczej jako przydział dostawał. i po ponad 20 latach śmiało mogę powiedzieć że mają sie zajebiście!