Puł żartem, Puł serio: bulesne decyzje.

Niedziela. Popołudnie.
Drepczę w stronę szkoły, na terenie której mam skreślić swój jakże ważny “X” przy nazwisku któregoś z kandydatów. Czuję się jak wegetarianin, który ma zdecydować co zeżreć: schabowego, czy mielonego. Ogólnie padaka, kiła, bagno. I tak na zmiany trzeba będzie poczekać do wyborów parlamentarnych. Tam faktycznie można mieć realny wpływ na kształt polityki. Ale nic to…

…więc idę do lokalu wyborczego, mieląc pod czaszką wyborcze rozważania. Gdzieś z przodu po lewej, pod starą jak ropa naftowa wierzbą, siedzi na ławeczce stadko sympatycznych starowinek równie wiekowych co drzewo. Babcie jak to babcie: dyskutują o czymś żywiołowo, jedna poprawia sobie zęby, druga głaszcze swojego zapasionego jamnika, trzecia po tym, jak potężnie kichnęła, próbuje zerknąć na swój tyłek. Pewnie stara się sprawdzić, czy zwieracz jej nie puścił.
Zbliżam się do babć rzucając w ich kierunku uśmiech i mijam starowinki starając się nie wdepnąć w rozlanego na chodniku jamnika. Nagle do moich uszu docierają strzępy babcinych rozmów:

– bo pani wie, pani moja kochana, ja naprawdę, tak od serca na niego głosowałam, bo teraz to będą wsadzać do więźnia na dwa lata za te płody co to usuwajum z vivitro!

Zatkało mnie. Aż przystanąłem. Udając, że szukam czegoś po kieszeniach, gram na czas chcąc uszczknąć coś jeszcze z dyskusji seniorek.

– no! I tego vivitro powinni zabronić, bo proszę ja pani, pani moja kochana, do czego to dojdzie, że pedały z tego korzystać bedum! TFU!

“Tfu!”. Dobrze powiedziane: “Tfu!”. Ruszam przed siebie, starając się jak najszybciej oddalić od źródła babcinych mądrości. Szkoda, że nie mam przy sobie chusteczek higienicznych, usiadłbym na następnej ławce, by zapłakać nad tymi straconymi głosami.

*****

Poranek, dnia następnego. Świat się nie zawalił. Krzyżami miasta nie obwiesili. Jeszcze. Lotne brygady moherów nadal nie zaganiają ludzi do kościoła na szóstą rano. Chyba będzie normalnie.
Siadam przed komputerem z kubkiem kawy, odpalam onet by sprawdzić, jak tam nastroje po wyborach. Pierwsze co rzuca mi się w oczy – gęba Macierewicza na zdjęciu.
O, wybory skończone to i go wypuścili. W końcu chłopina będzie mógł się wysikać.

Share