• "date": "27 lutego, 2013"
  • "title": "Koci koci łapci – zemsta bydląt miałkatych"
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2013/02/koci-koci-apci-zemsta-bydlat-miakatych.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/9013418412898811673"

Wieczorowa pora.
Najwspanialsza-Z-Żon gdzieś w zakamarkach stajni pucuje Rudemu kopyta, ja rozłożony przed kominkiem dyskutuję z innymi Prawdziwymi Samcami o tym, co w życiu ważne. Znaczy się o żarciu.

Ogólna sielanka. Merdaty powarkuje przez sen spod ławki, drwa trzaskają radośnie, aromatyczny Earl rozkosznie drażni nozdrza.
Niestety wszystko co dobre ma swój koniec. Do socjalnego wpada Najwspanialsza-Z-Żon oznajmiając:

– skończyłam, jedziemy do domu?

Ano jedziemy. Zbieram swe zwłoki, delikatnie budzę psa dwoma dziabnięciami pogrzebacza w zaspany zadek, chwilę później w kompletnej ciemnicy wsiadamy do Srebrnej Strzały. Włączam światła.

Przed moją twarzą, w okolicach wysokości paszczy, na przedniej szybie widzę jakieś ślady. W zasadzie odbicia. Stóp. Łap. KOCICH KUTFA!!! To ja się zastanawiałem, gdzie cały wieczór łaziły te pchle worki, dziwiłem się, że żaden nie łypie z kominka tymi kaprawymi ślepiami w moją stronę, a te skurczybyki za przeproszeniem kopulowały mi się na przedniej szybie!!!
O mój biedny samochodziku, coś Ty musiał przeżywać, gdy to bydlę bezczelnie wylizywało sobie pierdziawę na Twojej karoserii! Jakiż wielki ślad musiał zostać odciśnięty na psychice biednej, maleńkiej Srebrnej Strzały, gdy śmierdzące kocisko szorowało po szybie jajami!
Ja wam dam, skurczybyki znad kominka! Sera pleśniowego wam do legowiska powsadzam, na deszcz powyrzucam, a niech któryś się pojawi w okolicach myjki gdy konia będziemy kąpać, to jak ze strumienia wody pociągnę to ino roz!!!

*****

Poranek następnego dnia. Półprzytomny wychodzę z domu, idę w kierunku samochodu. Mając jeszcze w pamięci sprawę kocich łap, rozpatruję w myślach kolejną opcję krwawej zemsty. Plan jest prawie idealny, tylko nie wiem jeszcze gdzie u licha kupię prawdziwy kwas chlebowy i stary dobry syfon.
Zbliżam się do Srebrnej Strzały, zerkam na nią i…

Czas stanął w miejscu.
Nie, nie tylko przednia szyba została wczoraj sprofanowana przez te miauczące odpady genetyczne. Miaukate sumy wszystkich błędów Matki Natury zbezcześciły mi CAŁY samochód. CAŁY. Wszędzie są odbicia kocich łap!!! Jak wezmę w stajni dorwę te prychające skur….

e…

moment…
Nagle bez mała znikąd stanęło mi przed oczami wspomnienie wczorajszego wieczoru, jednego konkretnego momentu, gdy dobiegł do naszych uszu okrutny jazgot rozwścieczonego Rudolfa.
Rudolf ma to do siebie, że jest psem. Niezbyt urodziwym do tego. W zasadzie jest tak brzydki, że wygląda jak połączenie diabła z motopompą. Jednak Rudolfiasty ma jeden duży plus: NIENAWIDZI KOTÓW. Powoli wszystko staje się jasne: wychodzi na to, że Rudolfino musiał wczoraj dopaść pielgrzymkę Miałkatych udających się stadnie na wieczorne obszczywanie opon w zaparkowanych samochodach.
Widać zagonił je na Srebrną Strzałę… Dobry Rudolf, dobry… Będzie parówa dziękczynna!

A maskę samochodu to wysmaruję margaryną. Się zdziwią następnym razem pchlarze gdy zaczną im się rozjeżdżać łapy podczas ewakuacji na pokład Strzały.

Ah… Już widzę oczyma wyobraźni, jak zdziwiony kaprawooki śmierdziel miałkaty zsuwa się z maski wprost do rozdziawionej Rudolfowej paszczęki czekającej na to, by szarpać, rwać i kąsać…

Share

o człowieku! Chwała Ci za te cenne rady! Podobny problem mam i chyba poświęcę maskę mego bolida aby dopiec tym kreaturom! I chwała Ci podwójna za to, że są jeszcze na świecie normalni i rozsądni ludzie, którzy w kotach nie tylko widzą słodkie zwierzaczki i tworzą o nich miliony memów i filmików… tak, że internet staje się wszechkoci aż do zarzygania…

Ja bym się obawiał o lakier strzały jak miałkaty wyciągnie pazurki. Ale w sumie jednego mniej będzie a starty zawsze jakieś być muszą.

Pisanie o dupowych itp problemach wychodzi autorowi znacznie lepiej! bo krzywdzenie zwierząt nawet słowne i żartem(mam nadzieję!!!)jest niesmaczne,niehumanitarne i ćwierćinteligentne(co prymitywniejszych czytelników może zaczęcić do bezkarnego krzywdzwnia kotów)apeluję o przemyślenia i rozsądek,a blachę można zwyczajnie umyć,małe łapki jej nie zniszczą,też mi się to zdarza!!

Marion, oczywiście, że masz prawo do takiej opinii, którą oczywiście ja mam prawo wyśmiać.
Jeśli ktoś używa jedynie ćwiartki mózgu i odczytuje moje wpisy jako pochwałę dręczenia zwierząt, to już jego problem.
Odsyłam do zapisu po prawej stronie bloga:
"Jeśli któryś z wpisów uraził Twoje uczucia, emocje, poczucie dobrego smaku – po cholerę było czytać?"

SADYSTA! czemu żywisz taką nienawiśc do istot które chronią Cię i "srebrną strzałę" przed myszami??
Bez kotów świat byłby uboższy!
No dobra, jeśli by kradły Ci kanapki z plecaka jak stara kocica w mojej stajni, sama bym pomogła Ci je "skubełkowac" ale odcinac drogę ucieczki?
Toż to nie humanitarne! 😉

Wyjaśnijmy sobie jedno: stajenne bydlęta miałkate nie zajmują się polowaniem na myszy. One zajmują się tyciem, żarciem paszy z puszek i zerkaniem kaprawymi ślepiami z pokładu kominka.
To nie koty ratujące świat przed myszami. To miauczące pasożyty!

;)to widzę że udało mi się zirytować Twoją ćwiartkę mózgu (dzięki że nie usunąłeś),Ty może nie zachęcasz ale prymitywy potraktują to jako agitację i wodę na swój młyn,A czytam dużo żeby poznać ludzi i wcześniej miałeś trochę inteligentniejszych i ciekawych wpisów więc siłą rozpędu przeczytałam i tego gniota a do opinii każdy ma prawo jak stwierdziłeś.i jeszcze a propos pasożytów do wielu osobników homo sapiens tez pasuje takie określenie,pozdrawiam ::)

Taki widok to ja znam aż za dobrze, mało że na moją srebrną mydelniczkę włażą, to posunęły się nawet do morderstwa – z chodnika na mydelniczkę, z mydelniczki na belki pod wiatą, aaaa potem juz prosta droga do gniazda rudzików …. wszystkie maluchy zeżarły…
Miaukate sąsiadów jednak od tej pory mnie nie lubią ( odpaliłam na podwórku 3 petardy kiedy spały – spały oczywiście na MOJEJ srebrnej mydelniczce)