• "date": "14 lipca, 2021"
  • "title": "“Instrukcja była nieprecyzyjna, pen!s utknął w odpływie”."

40 lat życia nie przygotowało mnie do tego, z czym dane jest nam się teraz mierzyć. Uzbrojeni jedynie w umiejętność czytania ze zrozumieniem oraz kalkulator, staramy się poukładać papierowy wszechświat piętrzący się na biurku.

Niestety ani czytanie ze zrozumieniem, ani kalkulator nie pomogą w uporządkowaniu wszechświata ulokowanego we łbie. Bombardowany nowymi rzeczami umysł trzeszczy w posadach, naprzemiennie to się ciesząc, to wściekając, gdy załącznik A dokumentu B stanowiącego wniosek o wydanie C okazuje się możliwy do otrzymania dopiero po przedstawieniu załączników do C.
Magia.

Wszystko się dzieje, trwa napędzane niepewnością, pewnością, odwagą i obawami. Odrzucony balast nie hamuje postępujących zmian, niestałość stała się jedynym pewnikiem, a czas ma znaczenie tylko wtedy, gdy mówimy o nim w makroskali.

A najciekawszym wnioskiem płynącym z wydarzeń jest ten, który mówi, że aby poczuć wiatr we włosach, trzeba zap!erdalać.

Żadne, ale to żadne instrukcje podsuwane mi przez życie, edukację, mentorów, nie przygotowały mnie na to wszystko.

Fajnie jest.

Jest cudownie, bo rozpoczęło się przerażające/wyczekiwane odliczanie, przy którym nie mają zastosowania kartki kalendarza. Nie da się liczyć dni, chociaż ich dotyczy licznik. Bezsensowne jest konwertowanie liczonego czasu na godziny czy minuty, bo poza granicą ostateczną kryjącą się za oczkiem dni, są kolejne terminy następnych kamieni milowych, na których dobrze by było nie wybić sobie zębów.

A póki co fajnie jest.

Tylko trzeba jeszcze ruszyć dupsko do apteki, bo sms z kodem przyszedł dopiero późnym wieczorem, a rano bez tabletek będzie można się utopić, a nie myśleć, że kolejny dzień odliczania za nami.

Share