• "date": "1 sierpnia, 2021"
  • "title": "Jeszcze jest nadzieja"

Jeśli nadal zdarza mi się siedzieć do późnej nocy ze słuchawkami na uszach, to jeszcze jest nadzieja. Jeśli po raz dziesiąty puszczam ten sam kawałek, element kawałka, to jeszcze jest nadzieja. Jeśli zestawiam utwory wyłapując ich wspólne elementy, sprawiające, że coś jest po prostu dobre, to jeszcze jest nadzieja.

Wczorajsza noc dorzuciła ostatni element układanki. Mozaiki złożonej ze współczesnych, polskich (szok!) artystów, którzy sprawiają, że jeszcze jest nadzieja na coś więcej, niż kalki zachodnich szczekających opon i zautotuneowanych piskopipek, których cycate walory mają odciągać uwagę od braków warsztatowych.

Wiem, że zachwycam się nad produktem pośrednio wtórnym, wszak cały nurt budzący mój zachwyt, czerpie pełnymi garściami ze starego elektro, wali latami osiemdziesiątymi w estetyce wizualnej, wokalnej, ale… Kogo to obchodzi, jeśli na solidnym fundamencie powstaje coś nowego, autentycznego, jeśli można się w to wsłuchać do stanu, w którym senność i późna godzina stają się nieistotne?

***** ***

…i tak to właśnie jest.

A czas upływa, odliczamy dni, w zasadzie można zacząć odliczać godziny. Powolne tryby korpomachin mielą nasze papiery, by określić kierunek następnych zmian, a my możemy jedynie biernie czekać na efekt pracy kół zębatych i przekładni ślimakowych.

***** ***

Odpowiedzią na pierwszą ćwiartkę, będącą ostatnim elementem ostatecznego końca labiryntu, jest hipotermia będąca także odpowiedzią na każde pytanie.

Share