• "date": "29 sierpnia, 2013"
  • "title": "Przytul samca."
  • "blogger_blog": "30lat.blogspot.com"
  • "blogger_author": "30lat"
  • "blogger_permalink": "/2013/08/przytul-samca.html"
  • "blogger_internal": "/feeds/6495723430140596885/posts/default/2425761337926227846"

Bo czasami bywa tak, że nawet Prawdziwego Samca należy przytulić.
Przy cycu ululać, za uchem pomiziać, kakao zrobić i do łóżka podać.
Bo niekiedy nawet Prawdziwy Samiec ma taki dzień w którym sił nie ma nawet na to, by napierdzieć na psa.
Czasami tak jest: dni są za krótkie, ciemno się robi zdecydowanie za szybko, projekty jakoś nie idą, nawet ptak skasztanił się na maskę wyjątkowo parszywie. Do kompletu komputer nie chce się przez BT połączyć z telefonem, by ściągnąć dowód fotograficzny na ptasią kakę równie wielką co i odrażającą.

…i nawet dobry film nie pomoże, choćby w nim sto setek głów odgryzionych zostało przez maszkarę o stu setkach cyców jędrnych jak poślady panczenistki, choćby krew lała się jak kłamstwa z Wiejskiej i nienawiść z kaczej paszczęki – nic to nie pomoże. Arkona też dziś nic nie wskóra.

Za to głaskanie wiele pomoże. I po plecach drapanie. Czochranie głowy też jest ok, ale iskanie już nie.
Do jaskini jakieś człowiek by poszedł, dupsko w błocie położył, potaplał się jak na cywilizowanego Samca przystało, jakiś tunelik ciasny by się zaliczyło, najlepiej idąc za zadkiem Rączej Gazeli… Byle nie za wylotem Najwspanialszej-Z-Żon: ta ma w zwyczaju walić z zadu… ee.. źle… kopać tyłami w obawie przed niezapowiedzianą smołą*.
I spociłby się człowiek, w siatkę pograł, na ścianę jakąś wlazł, kurwa, niech się skończą te wakacje, gimbaza wróci do szkół, otworzą nam sale gimnastyczne i znów będzie można radośnie brykać pod siatką wypacając stresy całego tygodnia.

Tak, czasami Prawidziwy Samiec też wymaga przytulenia. I kaszaneczki by ze smażoną cebulką też pojadł. I musztardy do tego też.

*****

O, kabelek z telefonu się znalazł. Jednak będzie, to. No. Gówno.

The end.

____________

* smoła – niespodziewane wsadzenie komuś palca w tyłek.

Share

Racja, są dni że człowiek tak z-ebany wróci do domu po stresowym dniu, że jedynie ta druga połówka jest w stanie jakoś pocieszyć, przytulić, dobre słówko powiedzieć.

Raczej jakiś obżarty kormoran zrobił zrzut.
Ciesz się, że nie na pagon najnowszego garniaka, bo miałbyś od razu generała – z wężykiem na kołnierzu.
🙂
pokar